Czas wolny? Jestem na TAK!
Cześć Wam!
W związku z dzisiejszym tematem, trochę się rozleniwimy. Opowiem Wam o tym, jak rozdzielam sobie swój "wolny czas". Tak, tak.. Na macierzyńskim człowiek sobie narzeka, że brak 5 minut, by samemu w toalecie się zaszyć - aczkolwiek wraz z wiekiem, dziecko to dojrzewa i ku naszemu zdziwieniu zaczyna potrafić czasami bawić się same lub czas bajeczek, czas drzemki lub po prostu jego pora snu- pozwala rozkoszować się chwilą dla siebie OŁŁŁ JEEE! Zależnie od dnia, dysponuje tym czasem w ciągu dnia więcej, innego dnia mniej albo wcale. Wiadomo, zależy to od tej małej istoty i jego nastroju. Mam też ogromną nadzieję, że gdy skończę ten sielankowy czas - czyli właściwie lada chwila - również znajdę chociaż odrobinę wolnego czasu, by móc się relaksować, a nie wpaść w rutynę pracy/domu/obowiązków. Myślę, że będzie tutaj potrzebna po prostu dobra organizacja czasu i sprawiedliwy podział obowiązków, a wszystko się uda i znajdzie człowiek czas! 😎
No to jak jesteśmy już przy tej małej istocie, to może od tego zacznę - że zazwyczaj, mimo wszystko, największą ilość czasu wolnego - czyli pomijając obowiązki każdej kurki domowej - spędzam z Nim. Bawiąc się, oglądając książeczki, oglądając bajki. Gdyby nie On, nigdy nie była bym świadoma ile mam zdolności i ile we mnie drzemie potencjału 😅 W ciągu dnia potrafię się przebranżowić z 5 razy - wyobrażacie to sobie?! Bywam strażakiem, piłkarzem, tancerką, rycerzem z prawdziwego zdarzenia, lekarzem jak i również super groźnym dinozaurem. Reasumując - jest to genialny wspólny czas i patrząc na Niego, jak szybko rośnie i robi się już chłopczykowatym chłopcem i zaraz oleje mnie na poczet kumpli - to aż lekko smuteczek :( Ale liczę, że bez względu na wiek, znajdziemy jakieś wspólne zajęcie - czy to później przy garnkach, wspólnie gotując, bądź piekąc ciastka czy też może coś ekstremalnego w plenerze ❤ forever and ever czorcie!

No to lecimy dalej!
Za tą opcję biorę się dopiero w momencie, gdy Nikodem kima. Gdy czytam to zdecydowanie potrzebuje ciszy. Uwielbiam ciszę, możliwość takiego konkretnego skupienia się nad tym co czytam - inaczej nie wszystko się wchłania jak należy 😅 Moja podzielność uwagi chyba nieco kuleje..
Zastanawiałam się właśnie, co ja lubię czytać? I chyba głównie, są to wszelakie książki idące bardziej w stronę poradników. Natomiast znajdą się również u mnie i jakieś obyczajowe książki, które kiedyś chętniej wpadały w moje ręce. Jeśli macie jakieś godne polecenia, to ja chętnie skorzystam!
Z racji, że już poczytane było, to teraz czas by się "odmóżdżyć" 😅 Myślę, myślę i chyba zdałam sobie sprawę, że mimo wszystko to oglądanie vlogów to najczęściej wybierana forma- poza zabawami, rzecz jasna! Trochę jest tych moich ulubienic na youtube i żeby nadrobić wszystko, to często brakuje czasu niestety. Uwielbiam oglądać moje kobietki, co prawda wszystie je łączy jedna pasja - która jest i moją ( ale o tym w kolejnym akapicie ), a mianowicie make-up. Jedne są bardziej znane, inne mniej. Jedne bardziej poważne, drugie wcale 😅 Ale każda z Nich ma w sobie coś, bądź przekazuje merytoryczną wiedzę na dany temat w taki sposób, że sprawia iż tracę na każdą z Nich, swój cenny czas 😛
Dotarliśmy w takim razie do kolejnej czynności, która sprawia mi niesamowitą frajdę i relaks. Od X czasów interesuje się "mejkapem". Od zawsze gdzieś to instniało w mojej głowie. Na twarzy też - ale nie zawsze wyglądało to, jak człowiek by tego oczekiwał 😅 Najpiękniejsze trendy roku 2006 to pamiętna czarna kreska na linii wodnej, która na imprezach szkolnych w podstawówce robiła cały look HAHA. Przecież ona tak "powiększała" oko. Ahh.. Potem doszły wymientolone w tuszu rzęsy, ale hola hola! A gdzie brwi w tym wszystkim?! No właśnie - brwi było brak, przez długi, długi czas 😅 Wtedy nie było to problemem - nie wiem o co teraz ta cała spina, jak ktoś ma źle ogarnięte brwi 😅 Ale tak serio.. Odpręża mnie to cholernie. Pozwala zamknąć mi się w takiej bańce na chwilę i mogę sobie tworzyć coś, sprawdzać, próbować. Mam nadzieję, że uda mi się ogarnąć wszystko jak planuję i z czasem będę mogła wdrożyć to w życie już tak zawodowo i się w końcu uzewnętrznić! Przede mną długa droga, warsztaty, praktyka, ale mówię Wam - będzie kolejna niezastąpiona mejkap artist 😅 Trzymajcie kciuki! A jak nieeeeeeeee będziesz trzymała, to zrobię Ci mejkap rodem z lat 2006 za karę!
No a teraz najlepsze! Trzymajcie się krzeseł!😅 No ale halo.. Ja słyszałam, że "śpiewać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej" - i jest to bardzo trafne sformuowanie! Jak kolwiek dziwnie, śmiesznie to brzmi - uwielbiam "śpiewać". Głosu nie mam kompletnie! I pewnie gdy z boku ktoś to słyszy, to uszy bolą. Najbardziej to żal Mi mojego faceta, bo słyszał najczęściej - logiczne. Przypomniałam też sobie, że gdy jechaliśmy kiedyś do Polski, to biedny słuchał też dobre dwie godziny bez przerwy, nie dość, że Mnie, to jeszcze mojej playlisty bidulek - ale ostatecznie uratowała go moja ciąża 😅 A w zasadzie senność, która towarzyszyła mi przy ciąży i ostatecznie uśpiła w zasadzie na resztę trasy 😅 Przypadek? NIE SONDZE.
Ale przyznajcie się! Nie jestem chyba sama z tym kiepskim, ale jednak śpiewaniem, co?
Gdy mam stres, jestem wkurwiona - wtedy najbardziej na mnie to działa wyciszająco i kojąco. Najlepszy sposób!
Moje trzy perełki. Każda wiąże się z moimi pewnymi etapami w życiu. Uwielbiam.
I na tym skończę te wywody :) To najczęściej spotykane czynności w ciągu dnia, na które przeznaczam swój czas :) Nie będę już pisała o tak oczywistych sprawach jak czas na dworze. Bo każdy z Nas go tam spędza 🌞☔
Podzielicie się ze mną, co dla Was jest formą relaksu? Na co lubicie przeznaczać swój wolny czas? :)
Pozdrawiam i udanego dnia, bądź wieczoru!






Pamiętam do dziś jak pachniał Liren City Matt 😀 no bo to był taki makijazowy minimalizm wtedy podkład + kredka 😅 no, ale tak się rodziły te talenty w nas :):* nie było tutoriali na jutubie🙄
OdpowiedzUsuń❤✊