2020.
Cześć wszystkim!
Tym razem zacznę podziękowaniami. Jest mi naprawdę niezmiernie miło, gdy dostaje od niektórych z Was wiadomości prywatne, w których piszecie, że czekacie na nowy post. To cholernie motywuje i cieszy serducho ;) Dzięki ❤ To jest po prostu, tak po ludzku, bardzo miłe..
Jak każdy zdążył zauważyć, cały świat obecnie żyje przykrą świadomością tego, że musimy mierzyć się z wirusem, który w zaskakującym tempie, zbiera ogromne żniwo. Nie jestem natomiast żadną specjalistką, aby o samym wirusie cokolwiek mówić. ( Ja to jedynie bywam Lekarzem Karoliną haha kto zna, ten wie - pozdro dla kumatych! 🖐 Joł 😅 ) Natomiast jestem obywatelem danego Państwa - jak każdy z Was. Nie należę do osób jakoś szczególnie panikujących nigdy, jeśli chodzi o jakieś kolejne końce Świata czy inne tragedie - raczej myślę, że skoro nie mam jako takiego wpływu na to, to nie chce się tym dręczyć. Będzie co ma być... Wystarczająco problemików i zmagań mamy w życiu codziennym i niepotrzebnie sobie nabijać głowę tymi, na które wpływu nie mamy. Aczkolwiek do obecnego wirusa nabrałam respektu po pewnym czasie, a mianowicie gdy dotarł już do Europy i zobaczyłam, jak sytuacja błyskawicznie się rozwija. W tym przypadku akurat mamy podobno bardzo mocny wpływ jako ludzie, na to co będzie dalej. No ale co?! Gówno. Dosłownie trochę... Duża część społeczeństwa nic sobie z tego nie robi. Młodzi patrząc na statystyki, czują się chyba nieco pewniej i sądzą, że nie ma co schizować i zbyt poważnie do sprawy nie podchodzą. Zresztą co tam młodzi! - Mogło by się powiedzieć, że powinni brać przykład ze starszych, aczkolwiek Ci starsi również bywają obojętni na to wszystko. I tak koło się zatacza i ludzie zagrażają sobie wzajemnie. Zresztą nie zamierzam też nikogo pouczać, bo to nie moja rola i każdy niech postępuje według swojego sumienia. Ale zadajcie sobie pytanie - czy warto ryzykować? Chyba cieszę się, że zostałam matką👌Zawsze byłam nieco zbuntowaną ignorantką.. Natomiast w momencie gdy stałam się rodzicem i jestem odpowiedzialna za drugiego człowieka to zdecydowanie więcej we mnie empatii wobec innych ludzi. Ta rola wpaja najwidoczniej dobre zmiany w człowieka 😜
Kurde, wiecznie się narzeka na brak wolnego czasu. A teraz kiedy większość osób ma taką możliwość, by znaleźć czas na sen, którego wiecznie mało, czy serial lub gry - to narzekają bo znowu czegoś brak. Ahh, bądź tu mądry... Doskonale zdaję sobie sprawę, że taka izolacja od znajomych to nie fajna sprawa, ale jeśli jest to dla dobra ogółu, to może przestańmy to bagatelizować? Im szybciej ten shit zatrzymamy, tym prędzej wrócimy do "normalności" :) Ja aktualnie przebywam u rodziny, miał być weekend, nieco się przeciągło, potem w międzyczasie info, że w pracy u brata potwierdzony przypadek wirusa i tak teraz oczekiwanie czy wszystko będzie jak należy. Wierzę natomiast, że będzie dobrze. Super się również składa, że dookoła polne drogi i bez narażania nikogo można z dzieciakami wyjść i spędzać czas na słońcu. Także przetrwanie tego czasu jest nieco bardziej umilone promieniami słońca, śpiewem ptaków... Zdałam sobie sprawę jak bardzo brakowało takiego resetu, bo dawno tak się człowiek nie zatrzymał. A to cenne dla duszy chwile. Życzę Wam jak i sobie, aby każdy z Nas wyniósł z tego przykrego okresu, mimo wszystko coś pozytywnego. Nadrabiajcie czas z rodziną, przeczytajcie dobrą książkę, kontynuujcie swoją pasję, jeśli jest możliwość realizowania jej w domu, bądź gdzieś w osobności. Życzę Wam dużo zdrowia, cierpliwości i rozsądku ❤
Kurde, wiecznie się narzeka na brak wolnego czasu. A teraz kiedy większość osób ma taką możliwość, by znaleźć czas na sen, którego wiecznie mało, czy serial lub gry - to narzekają bo znowu czegoś brak. Ahh, bądź tu mądry... Doskonale zdaję sobie sprawę, że taka izolacja od znajomych to nie fajna sprawa, ale jeśli jest to dla dobra ogółu, to może przestańmy to bagatelizować? Im szybciej ten shit zatrzymamy, tym prędzej wrócimy do "normalności" :) Ja aktualnie przebywam u rodziny, miał być weekend, nieco się przeciągło, potem w międzyczasie info, że w pracy u brata potwierdzony przypadek wirusa i tak teraz oczekiwanie czy wszystko będzie jak należy. Wierzę natomiast, że będzie dobrze. Super się również składa, że dookoła polne drogi i bez narażania nikogo można z dzieciakami wyjść i spędzać czas na słońcu. Także przetrwanie tego czasu jest nieco bardziej umilone promieniami słońca, śpiewem ptaków... Zdałam sobie sprawę jak bardzo brakowało takiego resetu, bo dawno tak się człowiek nie zatrzymał. A to cenne dla duszy chwile. Życzę Wam jak i sobie, aby każdy z Nas wyniósł z tego przykrego okresu, mimo wszystko coś pozytywnego. Nadrabiajcie czas z rodziną, przeczytajcie dobrą książkę, kontynuujcie swoją pasję, jeśli jest możliwość realizowania jej w domu, bądź gdzieś w osobności. Życzę Wam dużo zdrowia, cierpliwości i rozsądku ❤
Musimy mocno wierzyć, że druga połowa roku będzie już znacznie bardziej łaskawa dla społeczeństwa 🙏 ( aczkolwiek chyba każdy z Nas zdaje sobie sprawę, nie będąc żadnym analitykiem, że będzie ciężko w każdym segmencie, bo nieźle się to wszystko teraz rozjedzie 😒 ). Natomiast celem głównym jest pozbycie się tego gnoja, resztę już będzie trzeba przeboleć na spokojnie wspólnie - ale już bez kwarantanny 👌 W grupie zawsze siła, więc co by nie było, przetrwamy 👌


Komentarze
Prześlij komentarz